Fotobreak

Loch Ness
Loch Ness, Szkocja, 4/7/2008
Nikon D300, 17mm, f9, ISO100, postprodukcja Photoshop CS3

Pożegnanie z papierowymi mapami

W czasie ostatnich 4 dni dużo podróżowałem. Zrobiłem sobie samochodową wycieczkę do Szkocji - 4 dni, blisko 2000 km, 6GB zdjęć (561 plików), 2.5 baku paliwa, w sumie 4 godziny na promie.

Planowanie mojej trasy rozpocząłem od … Flickr.com i ich doskonałej implementacji wykorzystania geotaggów - Places. Chciałem zobaczyć miejsca, które sa najlepsze do fotografowania - ostatecznie to właśnie było powodem mojej wycieczki na wyspę obok. Zaopatrzyłem się także w przewodnik Rough Guide - Britain - jedyny papierowy przewodnik i jedyną papierową mapę, z jakiej przyszło mi (rzadko) korzystać.

Krok numer 2 - trasa podróży. Z wykorzystaniem Google Maps oraz wbudowanego w mojego GPS’a Garmin 760 mechanizmu tras zbudowałem trasę: Dublin - Belfast - Stranraer - Lockerbie - Edinburgh - Perth - (highland) - Inverness - Portree (Isle of Skye) - Fort William - Edinburgh - Ayr - Culzean - Stranraer - Belfast - Dublin. Niezależność tych dwóch map pozwoliła mi optymalnie zaplanować drogę, zarówno pod względem szybkości podróżowania i atrakcji. Google brakowało tak niezbędnych informacji jak adresy stacji benzynowych, atrakcji turystycznych, adresów hoteli i parkingów, a GPS’owi brakowało łatwego interfejsu by widzieć “duży obraz”. Przypuszczam, że pierwsza firma, która połączy łatwość obsługi Google Maps/Live Maps z danymi z urządzeń nawigacyjnych i stworzy jedną aplikację, odniesie sukces.

Wszelkie niezbędne bookowania dokonałem przez Internet. Prom, hotel w Edinburgh i Inverness. Łatwość i dostępność takich rozwiązań sprawia, że hotele czy b&b, których nie ma w Internecie na własne życzenie skazują się na brak klientów.

Planując swoją trasę brałem pod uwagę materiały zamieszczane na dwóch stronach - Wikipedii i WikiTravel. Pierwsza zawiera historyczne, a druga turystyczne i praktyczne informacje dot. miejsc, które chciałem zobaczyć. Stąd na mojej trasie znalazło się np. Lockerbie, na które 21 grudnia 1988 spadły resztki samoloty Pan Am lot 103.

Podczas tych 4 dni tylko raz zajrzałem do mapy, która znajdowała się w przewodniku jaki kupiłem. Korzystałem z map w GPS’ie oraz w Internecie. Za miesiąc znów będę w trasie, tym razem po Europie kontynentalnej i znów będę korzystał tylko z Google Maps i GPS’a. I wiem, że nie będę musiał rozkładać wielkich płacht papierowych map by zobaczyć gdzie chcę jechać i którędy.

Czas papierowych map się skończył. Bezpowrotnie.

Polak w każdym mieście Irlandii

Dzisiejsza prasa irlandzka donosi, że Polacy żyją w każdym mieście i miasteczku na Zielonej Wyspie (tego stwierdzenia brakuje w materiale na stronie www, ukazało się za to w prasie drukowanej podsumowanie). I wszystko to pomimo, że nie jesteśmy najliczniejszą grupą obcokrajowców w Irlandii (dwa razy większą grupę stanowią Anglicy w liczbie 112 tysięcy, którzy najwidoczniej najbardziej upodobali sobie Kinsale, Co. Cork - 9% populacji tego miasta).

Te dane pochodzą z 2006 roku. Przez ostatnie dwa lata sytuacja ta mogła ulec zmianie, dlatego też nie będę ryzykował twierdzenia, że nie dość że podbiliśmy to jeszcze okupujemy Republikę Irlandii. Moje twierdzenie ograniczy się do tego, że w roku 2006 skutecznie zapisaliśmy się w historii i świadomości mieszkańców nawet najbardziej zabitej dechami mieściny w zapomnianym kącie hrabstwie Donegal.

Czy to “narodowy” sukces? Jeśli tak, to którego narodu - irlandzkiego, bo na to pozwolił czy polskiego, że tak potrafi się przystosować? A może to porażka kolejnych rządów nad Wisłą?

Koniec ITblog na Technet

Postanowiłem zakończyć swoją przygodę z blogowaniem w języku angielskim na Technecie. Powody znajdziecie w mojej ostatniej notce pt. The End.

Lista rzeczy do zrobienia - otwarta

Zrobiłem sobie listę rzeczy “do zrobienia”. Zauważyłem, że zawsze kiedy piszę coś na blogu, przychodzą mi do głowy te sprawy, o których jeszcze nie napisałem albo których jeszcze nie zrobiłem, a komuś obiecałem, sam powiedziałem, że zrobię, itd.

W domu nie mam Outlook’a, bo za bardzo przypominiałoby mi to firmę. W bałaganie “twórczym” często łatwiej rzeczy znaleźć niż w uporządkowanym biurku. Konsekwentym jednak trzeba być.

Dodałem do tej strony możliwość komentarzy, więc jeśli czyjś pomysł uznam za ciekawy, to coś z nim zrobię. Wasze pomysły będę wklejał to głównej to-do list, a zrobione będę skreślał.

Miłego weekendu!




Disclaimer

All postings are provided "AS IS" with no warranties, and confer no rights. This weblog does not represent the thoughts, intentions, plans or strategies of Microsoft or any other company or organization. Because a weblog is intended to provide a semi-permanent point-in-time snapshot, you should not consider out of date posts to reflect current thoughts and opinions.
All software used by author of this blog come from legal sources.

Add to Technorati Favorites